środa, 11 czerwca 2014

Ćwiczenia to hobby, nie przymus!

2014 Let's do this !When The Stars Go Blue | via TumblrDo it🌸 

Bardzo dużo osób chce fajnie wyglądać, ale nie lubi się pocić podczas ćwiczeń.
Niestety bez pracy nie osiągnie się swojego celu, trzeba podnieść dupę sprzed komputera i ruszyć do dzieła! 

Ja dbanie o siebie zaczęłam od zmiany diety, ale o tym napiszę w osobnym poście, potem postanowiłam dołączyć ćwiczenia. Najpierw, nic specjalnego - zwykłe brzuchy i wymachy na klęczkach w bok z nogą zgiętą (tzw. hydrant) i z wyprostowaną wymachy do tyłu. 
Zaczęłam od 10 brzuszków dziennie i 40 wymachów (10 hydrantów na obie nogi i 10 wymachów w tył także na obie). Nic specjalnego, czasu dużo nie zabierało, z czasem zaczęłam zwiększać ilość robionych brzuszków i wymachów i co raz bardziej widziałam, że te kilka minut dziennie na prawdę dają efekty!
Zmotywowana sięgnęłam do ćwiczeń, które są wstawiane na youtube. Zaczęłam od Ewy Chodakowskiej, jednak nie złapałam bakcyla i szukałam dalej. Po poszukiwaniach trafiłam na "Miley Cyrus Legs Workout", ładny obrazek (wszystko oceniam po obrazku... takie moje dziwactwo) włączyłam i... zakochałam się w ćwiczeniach z tego kanału! Są krótsze (3 minutówki), średniej długości (ok. 10 minut) i te dłuższe (chyba nawet 25 minutowe!) czyli dla każdego coś dobrego! 

Mój kolejny krok w stronę wyglądu jak dziewczyna z tumblr'a to siłownia. Zaczęłam od takich na świeżym powietrzu, najpierw 3 razy w tygodniu, potem 5 razy, złapałam bakcyla. Szukałam siłowni, która nie będzie mnie kosztowała milionów, ale nie będzie też w piwnicy u kolegi Zenka. Szybko też znalazłam moją "siłkę idealną". Karnet kosztuje mnie co miesiąc 100zł i nie ma on ograniczonych wejść ani ograniczenia przyrządów z których mogę korzystać. Atmosfera w niej jest na prawdę cudowna, pracownicy chodzą i udzielają darmowych porad dotyczących ćwiczeń, podchodzą poprawiają jak coś robisz nie tak, także czuję się tam prócz tego, że dobrze to jeszcze na prawdę bezpiecznie, bo wiem, że nic sobie nie zdążę zrobić przez głupotę, bo ktoś zareaguje w porę!  
UntitledNa siłownię chodzę już 3 tydzień, wchodzę tam na cardio (rowerek, stepper, bieżnia), podciągam się na drążku, robię brzuszki, podnoszę ciężarki itp. Efekty widzę co raz lepsze, moje uda przestały być flakami a na brzuchu powoli zarysowuje się kaloryfer. Dziennie na siłowni spalam średnio 200kcal, chodze na nią codziennie i już chyba jestem uzależniona od tego... No, ale przecież każdy z nas powinien się uzależnić od zdrowego trybu życia!


3 komentarze:

  1. Chyba też zacznę ćwiczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ćwiczę codziennie co najmniej 20min na orbitku przy najwyższym stopniu obciążenia. przed i po zwykle się rozciągam. Lubię choć trochę być w formie i czuć się lekko. Ale osobiście nie lubię w-f w szkole gdyż jestem osobą nie potrafiącą grać w zespole, a bądźmy szczerzy zwykle w szkole do tego nas zmuszają. Dlatego mam z w-f 3
    Pozdro
    http://wspolczesnysith.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie ćwiczę bo uważam że wyglądam dobrze. Jeżdżę tylko dużo rowerem aby poprawić sobie kondycję, bo mam naprawdę kiepską :)

    http://wez-olowek-i-narysuj-f1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń


Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszych działań!!
Zostaw link do swojego bloga - na pewno go odwiedzę :)