niedziela, 20 marca 2016

Modelingowe ABC

Agencja - rozpoczynając swoją karierę z modelingiem to czego potrzebujesz to agencja! To ona będzie twoim pośrednikiem i reprezentantem w świecie mody, będziesz mieć także swojego bookera, który pomoże Ci w postawieniu pierwszych kroków w modelingu, odpowie na wszystkie Twoje pytania, znajdzie fotografa do pierwszych testów, pracę, a potem zagraniczny kontrakt. Modelki bez agencji nazywane są freelancerkami, same muszą o wszystko zadbać i nikt im nie pomaga w rozwoju kariery. Aktualnie jest dużo nowopowstałych agencji, które szukają nowych twarzy. Jeśli chcesz spróbować swoich sił w modelingu i potrzebujesz fachowej rady, pomocy w doborze agencji, bądź chcesz po prostu porozmawiać na temat świata mody napisz do mnie na maila - monikaaevva@gmail.com . Z chęcią odpowiem na wszystkie pytania i jeśli będę w stanie - pomogę.

Booker - jest to osoba opiekująca się modelkami ze strony agencji. Niektóre agencje posiadają twa typy bookerów - international i domestic, czyli tych szukających kontraktów i prac zagranicznych oraz tych zajmujących się marketem ojczystym, w naszym wypadku - polskim. Bookerzy są w stałym kontakcie z modelkami, które o każdej zmianie wizerunku powinny ich informować (jeśli klient do reklamy zabookował długowłosą blondynkę bez tatuaży  nie może się pojawić nagle krótkowłosa czarnulka z tatuażem konia na przedramieniu...). Dobry booker to taki, któremu modele nie boją się powiedzieć o problemach na zagranicznych kontraktach i o tym co mają za uszami (nie oszukujmy się, nikt z nas nie jest aniołkiem), a ten zawsze powinien stać po stronie swojej modelki i wyciągać ją z najbardziej beznadziejnych sytuacji.

Castingi - pierwszym castingiem jest, dla każdej aspirującej modelki, aspirującego modela, ten do agencji. Przyjmuje on formę zwykłego formularzu, gdzie osoba jest proszona o swoje podstawowe dane (imię, nazwisko, wiek, miejsce zamieszkania, mail, numer telefonu) oraz o wymiary (wzrost, obwód biustu, talii, bioder). Ważne jest, aby nie próbować oszukiwania - agencje wszystko weryfikują przy castingu. Ciało modelki ma być zadbane, 70cm w talii nie jest w żadnym stopniu okej, czy do przejścia dla dziewczyn. Jeśli chcesz się zgłosić do agencji - zacznij pracę nad swoim ciałem już dziś! Nie czekaj, bo może być za późno.
Kolejnymi castingami - a będzie ich w karierze modelki bardzo dużo - są te, które prowadzą do późniejszej pracy. Co na nie trzeba przynieść? Swojego booka - książkę ze zdjęciami, najpierw będą tam same zdjęcia testowe, a razem z latami spędzonymi w branży będzie coraz więcej publikacji, lookbooków, kampanii. Kompozyty, czyli swoją wizytówką, która jest karta ze zdjęciami i wymiarami - zaopatruje nas w nie agencja. Dziewczyny muszą mieć ze sobą czarne szpilki, cielistą bieliznę. Chłopacy - nie przychodźcie w gaciach z supermanem, bo nie jest to dobrze odbierane. Ubieramy się też jak na casting, nie targ czy do szkoły. Czarne legginsy, przyległy top, a chłopcy czarne spodnie i ciemny t-shirt. Jeśli już się malujecie - nie przyklejajcie sobie do twarzy sztucznych rzęs, spasujcie jeśli chodzi o tipsy itp. Casting jest po to, aby zobaczyć jak wyglądacie bez tego wszystkiego, chodzi o naturalność.

Dieta - jedne modelki mówią, że mają swoją specjalną dietę, inne twierdzą, że wyglądają tak naturalnie. Ile osób tyle wersji... Rzeczą pewną jest to, że obiady w McDonald's są zakazane jeśli występują częściej niż raz na miesiąc. Od tłuszczu rośnie dupa, którą trzeba stracić, a ćwiczyć mało kto lubi. Jeżeli nie chcesz katować się na siłowni zacznij jeść zdrowo! Jedz ile chcesz owoców, warzyw, owsianek, kaszek, sałatek. Masz ochotę na ciasto? Zrób je sama! Nie będzie sztuczne, kaloryczne i nie będziesz miała po nim zgagi, a ile frajdy sprawia zabawa w kuchni! Pamiętaj także o piciu wystarczającej ilości wody, która pomaga zachować naturalny balans w naszym ciele, a skórze dodaje elastyczności i ładnego wyglądu.

Elokwencja - przełammy w końcu stereotyp głupiej modeleczki! Jeśli osoba jest ładna, chuda i wysoka to szybko może zostać oszukana i zostanie z niczym. Tyczy się to szczególnie kontraktów zagranicznych, gdzie bez znajomości języków obcych nie da się rady. To, że modelki są traktowane jak mięso na targu w niedzielę, nie znaczy, że także mają cicho leżeć i dawać sobą rzucać z kąta w kąt. Poza tym... więcej osób chce współpracować z mądrą, ładną dziewczyną, która prócz pięknej twarzy i wyćwiczonego ciała reprezentuje sobą coś więcej i w przerwie na lunch można z nią także porozmawiać, a nie robić sobie tylko zdjęcia na instagram...

Fotograf - osoba, z którą będziesz miała tak dużo styczności jak ze swoim bookerem jak nie więcej. Ważnym jest, aby złapać z fotografem nić porozumienia, bez tego współpraca będzie mdła, a podczas sesji będziesz modlić się o jej koniec. Nie na tym to polega! Praca przed obiektywem powinna być zabawą, a jej koniec - małym końcem świata. Starczy się wyluzować, rozmawiać i... bawić! To nic trudnego, a jeśli jest się sztywną kłodą to i zdjęcia wychodzą brzydkie i sztywne. Jeśli fotograf proponuje bezpośrednio Tobie sesje zdjęciową, najpierw skontaktuj się ze swoim bookerem wysyłając mu portfolio fotografa. Czasem niedoświadczeni fotografowie potrafią zrobić modelce niemałą krzywdę, a zdjęcia są komiczne... Śmiesznie krótkie nóżki, źle wykadrowane, brzydko oświetlone, przepozowane, często nie pokazują umiejętności modelki, a jedynie kunszt artystyczny fotografa... Czegoś takiego należy unikać!

Gimnastyka - czyli klucz do pięknej sylwetki i dobrego samopoczucia. Wiem, ja też nie lubię biegać milionów kilometrów czy wpacać z siebie życia na siłowni. Dobrym rozwiązaniem jest yoga, która poprawia Twoją ogólną sprawność, rozciągasz mięśnie i wyszczuplasz sylwetkę. Jeśli lubisz tańczyć - spróbuj zumbę, która w rytmach muzyki pomoże Ci spalić kalorie, a do tego spędzić czas robiąc to co kochasz. Na YouTubie jest bardzo dużo filmów pomagających wyćwiczyć daną partię ciała oraz ogólnorozwojowych. Usiądź i poszukaj tego, co Ci się podoba. Nie sugeruj się tym, że wszyscy ćwiczą z Mel B. Ja jej nie lubię, moim wyborem jest XHIT DAILY i jestem z niego bardzo zadowolona. Podstawą dobrego work-outu jest zadowolenie i chęć robienia tego.


Chińskie pozowanie - typ pozowania najbardziej popularny w Azji, szczególnie w Chinach, stąd nazwa "chińskie pozowanie". Najprościej mówiąc polega ono na pokazaniu jak największej ilości wytrenowanych póz w jak najmniejszym czasie, ale nie możesz też machać się jak pajac, będziesz wyglądać jak podczas ataku padaczki... Chińskie pozowanie wymaga trenowania, aż w końcu opanuje się je do perfekcji. Ważnym jest też, aby przed swoją pierwszą sesją testową poćwiczyć trochę pozowanie razem z tutorialami, bądź oglądając zdjęcia z gazet czy lookbooków, aby później nie patrzeć ze wstydem na swoje pierwsze zdjęcia testowe...



Informacja - podstawa współpracy z agencją. Musi zachodzić obustronnie! Modelka ma informować bookera o zmianach w wyglądzie, jak już wcześniej pisałam śliczna blondyneczka nie może się nagle stawić jako czarna wdowa! Ważnym jest także informowanie o jakichkolwiek zmianach w wymiarach, one są podstawą modelingu. Booker zaś powinien informować modelkę o castingach, pracach, kontraktach. Jeśli model jest na zagranicznym kontrakcie powinien pozostawać w stałym kontakcie ze swoim bookerem! Miło jest dostać od swojego podopiecznego zdjęcie z pracy, selfie zrobione podczas czasu wolnego, a jeśli coś nabroił to wiedząc o tym wcześniej booker wie jak modela obronić, czy wyciągnąć z tarapatów. Trzeba mieć też jednak na względzie, że nie z każdych opałów agent jest nas w stanie wyciągnąć, więc lepiej robić to co mówi, a nie broić za granicą, bo konsekwencje mogą być poważne.

Języki - bez znajomości języków obcych nie warto pchać się na zagraniczne kontrakty! W Azji trzeba znać angielski na bardzo dobrym poziomie - to w końcu język, którym będziesz się porozumiewać z szefem i innymi modelami przez co najmniej dwa miesiące. Nie wyobrażam sobie wyjazdu zagranicę bez angielskiego na poziomie. W kontaktach z innymi modelami przydaje się rosyjski. Większość z modelek, które poznasz na kontraktach pochodzi z Rosji, bądź Ukrainy, więc przez większość czasu mówią po rosyjsku. Znajomość, nawet podstawowa, tego języka ułatwia komunikację i szybciej zaprzyjaźnisz się ze współlokatorkami. Niemiecki także jest plusem, ponieważ w tym języku mówi bardzo dużo fotografów. Wiedząc o czym rozmawiają, dowiesz się czego od ciebie oczekują, ponieważ rzadko kiedy sprecyzują swoje wymogi, a ty spędzisz osiem godzin klepiąc te same pozy, kiedy oni chcą zupełnie czegoś innego. Znajomość innych języków także jest dużym plusem - nigdy nie wiesz kogo spotkasz na swojej drodze. Pamiętaj też, że nigdy nie wiesz kto mówi w Twoim ojczystym języku, więc uważaj na słowa, bo czasem można się zdziwić.

Kontrakty - 2/3 miesięczne wyjazdy za granicę, najczęściej do Azji (Tajlandia, Japonia, Filipiny, Chiny, Indonezja, Indie) do zagranicznej agencji, gdzie Twoim zajęciem na kilka miesięcy staje się jedynie modeling. Lecąc tam masz dług, który każdą pracą odrabiasz. Najczęściej zagraniczna agencja dzieli się z modelem zarobkami 50% na 50%, czyli 50% dla Ciebie (z tej części spłacasz dług) oraz 50% dla agencji. Po spłacie długu (jeśli nie zdołasz spłacić, nie ma konsekwencji! Jeżeli jakakolwiek agencja mówi Ci, że masz ten dług oddać ze swoich pieniędzy - nie jedź do nich, a jeżeli matka agencja z Polski mówi Ci żebyś tam jechał - odejdź od nich bo są to krętacze zwykli i kopnij ich w dupę jak najszybciej) zarabiasz dla siebie i na koniec kontraktu dostajesz zarobioną kwotę przelewem, bądź do ręki. Oczywiście procent z Twoich ogólnych zarobków ma matka agencja. W razie jakichkolwiek problemów, nieporozumień na kontrakcie od razu informuj o tym matkę agencję! Pamiętaj - informacja to podstawa dobrej współpracy! Podczas kontraktu dostajesz od zagranicznej agencji kieszonkowe, gwarantuje Ci nocleg, czasem też siłownię.

Laik = New Face - Nowa twarz w modelingu, czyli osoba świeża, nie była na kontrakcie, nie pracowała, dopiero zaczyna. Takich osób szukają agencje modelingowe! Castingi są prowadzone non stop przez instagrama, formularze, czy organizowane w centrach handlowych, bądź w siedzibie agencji. New Face w pierwszej kolejności musi mieć dobry wzrost i wymiary, później agencja organizuje mu testy - pierwsze sesje zdjęciowe, które mają pomóc w rozpoczęciu kariery w modelingu oraz oswoić osobę z aparatem. Często na pierwsze sesje jedzie z wami booker, który daje wskazówki jak pozować. Osoba, która nie jest new face to taka, któa posiada doświadczenie w branży modelingowej. Zaznaczam, że doświadczeniem nie są sesje i konto na maxmodels...

Mięśnie - temat rzeka. Nie można ich nie mieć, bo ciało będzie obwisłe i brzydki, ale w przypadku dziewczyn jak jest ich za dużo też nie jest dobrze, bo zaburzają prawidłowe wymiary... Jedno jest pewne, czy jesteś dziewczyną, czy chłopakiem - trzeba ćwiczyć, ale nie wolno dopuścić do przerostu mięśni. Jeżeli masz z tym problem, skonsultuj się ze swoją agencją - ona na pewno Ci pomoże.

Naturalność - tipsy, operacje plastyczne, modyfikacje ciała, sztuczne rzęsy, usta jak u glonojada - to tylko niektóre rzeczy wcale nie dodające uroku modelce, a zabierające jej go... Pamiętajmy, że nie ma nic złego w kolczyku w nosie, brwi, czy ustach, tatuaże też nie są przestępstwem, ale miejmy umiar. Modelka nie powinna mieć metrowych sztucznych paznokci, czy sztucznych rzęs chcących odlecieć w inną galaktykę... Słowo klucz to naturalność i zadbanie, a nie przerysowanie. Wszystko jest dozwolone, ale z umiarem.

Opanowanie - Twoje nerwy i cierpliwość zostaną wystawione na próbę niezliczoną ilość razy. Zaczynając od niemiłego casting directora, który nie potrafi Cię zmierzyć i uważa, że Twoje biodra od pięciu minut z 88cm zmieniły się w 102cm, kończąc na wszystkowiedzącej hostessie, która udaje modelkę i wymaga specjalnego traktowania. Jeśli będziesz pyskować to na pewno pracy już nigdy z tymi osobami nie dostaniesz. Ale czasem zastanów się czy warto. Ty raz im odpowiesz w cięty sposób, a nagle wszyscy będą wiedzieli, że jesteś niegrzeczna i agresywna. Z takimi osobami lepiej w ogóle nie rozmawiać - poinformuj o sytuacji bookera, który załatwi sprawę. Jeśli widzisz, że dany casting director Cię nie lubi, bądź ty nie chcesz z nim współpracować, powiedz o tym matce agencji. Nie może Cię zmuszać do pracy z kimś, kto działa na Ciebie jak płachta na byka. Następnym razem po prostu nie pojedziesz na dany casting, ale będziesz miała pracę gdzie indziej. Na jednym pokazie czy sesji świat się nie kończy, a po co strzępić swoje nerwy?

Punktualność - najważniejsza cecha każdej osoby pracującej w modelingu! Jeśli się spóźnisz nie dostaniesz pracy, zrezygnują z dalszej współpracy, nie polecą cię innym fotografom. Punktualność jest kluczem do sukcesu! Lepiej jest być gdzieś za wcześnie niż za późno.

Różnorodność - jako modelka musisz się ciągle zmieniać, wchodzić w rolę jak aktorka. Jednego dnia jesteś bizneswoman w garsonce przechadzając się po pięciogwiazdkowym hotelu, drugiego dnia w sukience z piór reklamujesz nowe centrum handlowe, a trzeciego robisz za zebrę podczas bodypaintingu. Musisz umieć się dostosować do danej sytuacji. Praca modelki to nie tylko sesje zdjęciowe do prestiżowych magazynów i pokazy dla znanych marek. To także dziesięciogodzinne zdjęcia do lookbooka, czyli stanie prosto i ciągłe przebieranie się, chodzenie w stroju łyżeczki w za małych szpilkach, pokazy fryzur, czyli dwanaście godzin siedzenia na krześle podczas gdy twoje włosy już prawie gniją schowane pod peruką i na koniec dużo odcisków spowodowanych zbyt małymi, za gorącymi, za wysokimi butami.

Snapsy = polaroidy - zdjęcia całej sylwetki w bikini, bądź pokazującym sylwetkę ubraniu. Ma na celu ukazanie klientowi, lub agencji to jak wychodzisz na zdjęciach. Są przypadki, że osoba z 58cm w talii wygląda grubiej niż dziewczyna z 62cm w talii. Wszystko zależy od tego czy aparat Cię lubi i jak wypracowane masz ciało. Na polaroidach nie należy mieć makijażu, strój ma być prosty, najlepiej czarny. Na snapsach się nie pozuje! To nie pokaz umiejętności, a zdjęcia sylwetki...


Testy - pierwsze zdjęcia nowej modelki, nowego modela. Profesjonalna sesja zdjęciowa, na której uczysz się pozować, widzisz jak wychodzisz na zdjęciach, często płatna (dobry fotograf kosztuje od 250-600zł), oczywiście można powiedzieć agencji jaki ma się budżet i wtedy szuka się fotografa w danym przedziale cenowym. Nie wystarczy jedna sesja... Trzeba pokazać różnorodność modela, przez co najlepiej wykonać trzy/ cztery sesje testowe u różnych fotografów w różnym stylu. Są to najczęściej zdjęcia proste, delikatnie pozowane bez krzykliwego makijażu.





Uprzejmość - tak samo ważne jak opanowanie. Każda osoba powinna stosować choć podstawowe zasady grzeczności. Dzień dobry, do widzenia, dziękuję, itp. Niby wydaje się takie proste, a tyle osób o tym zapomina... Nie należy krzyczeć, obrażać itp. Opanowanie z połączeniem uprzejmości to klucz do sukcesu.

Wymiary - bardzo, bardzo, bardzo ważny punkt programu! Większość kandydatek i kandydatów nie potrafi się poprawnie zmierzyć. Obrazek jak to zrobić wkleję na dole. Mówiąc prosto - biust mierzymy w najszerszym punkcie, talię we wcięciu, a biodra w najszerszym punkcie pupy. Dziewczęta o wzroście 170cm-174cm nie powinny mieć w biodrach więcej niż 91cm, a w talii maksymalnie 61cm, na obwód biustu nie mamy tak dużego wpływu, więc dopóki nie przekracza 90cm każdy wymiar jest dobry. Jeśli dziewczyna jest wyższa 175cm-182cm jej wymiary mogą być trochę większe 93cm w biodrach i 64cm w talii. Chłopcy zaś nie powinni mieć więcej niż 90kg (co jest wysoko teoretyczne, ponieważ nasza waga w dużym stopniu zależy także od wzrostu i masy kości).

Zdjęcia - część składowa twojego booka, coś na wagę złota, im dłużej pracujesz jako modelka tym więcej zdjęć i bardziej różnorodnych posiadasz. Są Twoją wizytówką, czymś co identyfikuje Ciebie jako modela. Bez nich - nie istniejesz. Nie chodzi o ilość a o jakość, więc nie pakujcie do swoich portfolio wszystkiego co się da, bo nikomu nie będzie chciało się tego oglądać. Lepiej jest mieć mniej, ale super jakości, niż dużo byle jakich. Jedne osoby wolą mieć booka w postaci książki z drukowanymi zdjęciami, drudzy, tak jak ja, trzymają wszystko na tablecie, gdzie swobodnie mogą dodawać, edytować, zmieniać kolejność fot. Przy booku zawsze trzmaj swoje kompozyty, bo nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie do Ciebie casting call ;)


Jeśli szukasz agencji, z którą mogłabyś/ mógłbyś zacząć, chcesz spróbować swoich sił w świecie mody, jako scout, booker i modelka zapraszam do ModelssDaily :) Wyślij formularz zgłoszeniowy już dziś i rozpocznij swoją przygodę w modelingu!

wtorek, 15 marca 2016

Polityka zagraniczna II Rzeczpospolitej – sukcesy i porażki.

                   22 stycznia 1918 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow T. Wilson wydał czternastopunktowe orędzie, którego trzynasty punkt dotyczył Polski: „Powinno być utworzone niepodległe państwo polskie, które winno obejmować ziemie zamieszkane przez ludność bezspornie polską (…)”[1] . W 1795 roku państwo polskie zostało zmazane z mapy świata. Na sto dwadzieścia trzy lata straciło niepodległość. Od pierwszego rozbioru Polacy dążyli do odzyskania niezależności. Zrywy niepodległościowe, powstania, wielka emigracja, powstawanie pierwszych partii politycznych, by w roku 1918 powstała Druga Rzeczpospolita. 16 listopada 1918 roku Piłsudski zawiadomił w telegramie rządy państw uczestniczących w I wojnie światowej oraz państwa neutralne o powstaniu niepodległego państwa polskiego[2]. Jędrzej Moraczewski został pierwszym premierem odrodzonej Rzeczpospolitej, Józef Piłsudski został Tymczasowym Naczelnikiem Państwa, 26 stycznia 1919 roku według ordynacji pięcioprzymiotnikowej miał zostać wybrany Sejm Ustawodawczy, w wyborach tych zwycięstwo odniósł Związek Ludowo-Narodowy. 20 lutego 1919 roku wprowadzono tak zwaną małą konstytucję – najwyższym przedstawicielem Rzeczpospolitej został Naczelnik Państwa – Józef Piłsudski – to on będzie samodzielnie decydować w sprawach polityki zagranicznej[3] .
 
                 Duży wpływ na politykę zagraniczną II Rzeczpospolitej miał system wersalski oraz proces kształtowania się granic nowoutworzonego państwa. Jej podstawowym celem stało się bezpieczeństwo państwa polskiego, które powstało między dwoma gigantami – Niemcami oraz ZSRR. Na kadrę dyplomatyczną Polski złożyli się politycy z zespołu Komitetu Narodowego Polskiego Romana Dmowskiego, Naczelnego Komitetu Narodowego oraz grupy dyplomatów pochodzących z austro-węgierskiej służby zagranicznej. Nie możemy pomijać także Stanisława Pateka czy Augusta Zaleskiego, którzy byli ministrami do spraw zagranicznych ściśle związanymi z Józefem Piłsudskim oraz młodego pokolenia, które także rekrutowało się do służby zagranicznej II Rzeczpospolitej[4]
 
                Pierwszymi sukcesami polityki zagranicznej odrodzonej polski są bezspornie postanowienia traktatu Ryskiego, który zakończył wojnę polsko-sowiecką i ustalił wschodnią granicę oraz Wersalskiego w sprawie granic zachodnich, północnych oraz południowych – Rzeczpospolitej przyznano Wielkopolskę i Pomorze[5]. Na Konferencji Paryskiej Polskę reprezentowali Roman Dmowski oraz Ignacy Paderewski. Jednakże w roku wydania traktatu – 1919 do roku 1926, czyli podczas okresu demokracji parlamentarnej, polską politykę zagraniczną można opisać jako bardzo niestabilną do czego przyczyniły się częste zmiany ministrów, tym samym brak ciągłości działania oraz nieokreślony kształt i kierunek polityki przez walkę głównie Narodowej Demokracji z obozem Józefa Piłsudskiego. Choć poglądy ministrów spraw zagranicznych na politykę różniły się to doszli oni do konsensusu, iż dyplomacja powinna zostać dostosowana do warunków pracy pokojowej oraz opierać się na poszanowaniu traktatów potwierdzających status quo[6]
 
                      Tuż po sukcesie jakim były postanowienia traktatu wersalskiego nadszedł czas na porażkę polityki zagranicznej. Polska została zmuszona do podpisania tzw. małego traktatu wersalskiego, w którym zobowiązała się do przestrzegania praw mniejszości narodowych, te zaś podczas konfliktów mogły odwołać się do arbitrażu Ligi Narodów. Ograniczało to suwerenność państwową – posługując się pretekstem obrony praw mniejszości narodowych inne państwa mogły ingerować w wewnętrzne sprawy Polski[7], która w tej sytuacji jako nowy kraj musiała szybko znaleźć gotowych do pomocy sojuszników.
Z dniem 19 lutego 1921 roku podpisano układ o przymierzu między Polską, a jej tradycyjnym sojusznikiem – Francją. Ów deklaracja o przyjaźni była także układem politycznym z konwencją wojskową, dotyczył on wzajemnej pomocy w razie wojny z Niemcami. W następnym roku Francja podpisuje z Polską także umowę handlową. 3 marca 1921 roku dochodzi do zawarcia polsko-rumuńskiego paktu o wzajemnej pomocy w przypadku agresji ze strony Rosji Radzieckiej. Niestety przymierze to nigdy nie stało się pełnowartościowe. Polska była pozbawiona nowoczesnej gospodarki, więc nie miała możliwości stania się głównym partnerem ekonomicznym Rumunii, która była skłócona z sąsiadami, zapóźniona cywilizacyjnie oraz chwiejna politycznie. Sojusz Warszawy i Bukaresztu był jedynie formalny, ponieważ przedstawiał ograniczoną wartość nawet jako czynnik odstraszania w czasie pokoju. Do sojuszników IIRP zaliczamy także Łotwę, która była wdzięczna za pomoc w wojnie z bolszewicką Rosją.
Saisonstaadt (miasto sezonowe) – takim mianem określały państwo Polskie Niemcy, które od początku nie były zadowolone z powstania nowego kraju. Kanclerz Josef Wirth publicznie powiedział o potrzebie wykończenia Polski, dodał także, że do tego będzie zmierzała jego polityka[8]. Niemieckie poglądy na istnienie nowego państwa, domaganie się rewizji zachodniej granicy RP znacznie zbliżało je do ZSRR. Tym samym 16 kwietnia 1922 roku Niemcy nawiązały formalną współpracę z ZSRR – podpisano układ w Rapallo. Te dwa państwa nawiązały stosunki dyplomatyczne, ich rządy zdecydowały się do rezygnacji z żądań finansowych wobec siebie, było to także tajne porozumienie wojskowe. Traktat ten pomiędzy dwoma największymi wrogami państwa polskiego spowodował znaczny wzrost zagrożenia II RP, przywodził on na myśl dawne porozumienie rosyjsko-pruskie, którego skutkiem były rozbiory Rzeczpospolitej. Spowodowało to specjalne skrytykowanie porozumienia w Rapallo przez rząd polski w oświadczeniu. 
 
                       Wiarygodność Francji jako sojusznika Polski znacznie zmalała po podpisaniu przez rząd francuski „Paktu Reńskiego” na konferencji w Locarno w 1925 roku. Wzięły w niej udział Francja, Niemcy, Belgia, Włochy oraz Wielka Brytania. Zawarty przez Niemcy, Francję i Belgię pakt traktował o nienaruszalności niemieckiej granicy zachodniej z Francją i Belgią, czego gwarantami stały się Wielka Brytania z Włochami – zobowiązały się w razie agresji jednej ze stron udzielić pomocy tej napadniętej. Niemcy jednakże nie chciały zagwarantować swojej wschodniej granicy, zapowiedziały możliwość jej pokojowej rewizji na swoją korzyść. Francja wyraziła zgodę na ten pakt, co poddało wątpliwości jej sojusznicze i przyjacielskie nastawienie do Polski. Największy nacisk na zmianę granic z Polską oraz zmniejszenie reparacji kładł Kanclerz Republiki Weimarskiej oraz minister spraw zagranicznych – Gustaw Strasemann, który w listopadzie 1924 roku stwierdził, że Prusy Wschodnie zostaną pewnego dnia powtórnie połączone z państwem niemieckim. Rok później wybucha wojna celna między Polską, a Niemcami, ze względu na odmowę przez Niemcy przedłużenia klauzuli najwyższego uprzywilejowania i importu węgla polskiego. 
 
                         Stosunki z ZSRR także wciąż były napięte. Odszkodowania, do których Związek Sowiecki zobowiązał się w traktacie ryskim pozostały niespłacane, prześladowano mniejszość polską oraz Kościół katolicki, na terenach Polski władze sowieckie wspierały działania komunistów, a ci otwarcie zajmowali się zwalczaniem polskiej państwowości, rozwinięta była także propaganda sowiecka określająca województwa wschodnie RP terminami Zachodnia Białoruś i Zachodnia Ukraina. Sowieci wspierali oddziały dywersyjne przenikające z ZSRR na ziemie polskie, terroryzujące tamtejszą ludność. Premier Władysław Sikorski złożył wniosek o utworzenie Korpusu Ochrony Pogranicza, który miał na celu zatrzymanie napaści ze strony rosyjskiej. W 1924 roku Polska i ZSRR podniosły swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne do rangi poselstw, a rok później strony porozumiały się w kwestii likwidacji konfliktów granicznych, niestety ZSRR odrzucił propozycję układu o nieagresji. Już w 1929 roku zwaśnione strony podpisały tak zwany protokół Litwinowa, w którym wyrzekały się wojny jako środka do rozwiązywania konfliktów. 
 
                                Polska powoli traciła sojuszników. Wyraźnie widać po układach lokareńskich, iż Francja dążyła już od 1925 roku do ograniczenia swoich zobowiązań sojuszniczych wobec Polski. W roku 1929 zaczęła wzmacniać Linię Maginota, umocnienia przy granicy z Niemcami, co jednoznacznie wskazywało na to, że w razie konfliktu polsko-niemieckiego strona francuska ma zamiar zachowania całkowitej bierności. Nie po raz pierwszy okazało się, że polska sympatia do Francji jest niestety jednostronna. Próby bliższego porozumiewania się z Wielką Brytanią także zawiodły, była ona niechętna Polsce od początku jej istnienia, Brytyjczycy traktowali Polskę jedynie jako rzecznika interesów Francji w środkowej Europie, poza tym zawsze dużą sympatią darzyli Niemcy. Relacje z Litwą były napięte przez nieustający konflikt o Wileńszczyznę, dążono do jego pokojowego rozwiązania jednakże nigdy nie doszło do nawiązania jakichkolwiek stosunków. Sprawa Śląska Cieszyńskiego oraz osobista awersja do Polski czeskich przywódców politycznych nie wpływały dobrze na stosunki RP z Czechosłowacją. 
 
                                Choć Polska traciła sojuszników, to także łagodziła sytuację z nieprzyjaciółmi. Podpisano dwa układy o nieagresji – z ZSRR 25 lipca 1932 roku, a z Niemcami 26 stycznia 1934 roku, co zaskutkowało tymczasowym kompromisem między Polską, a jej wielkimi sąsiadami. Marszałek Piłsudski uważał utrzymanie tego stanu rzeczy za priorytet polityki zagranicznej II RP, choć miał wątpliwości co do długotrwałości tych porozumień. Rząd starał się także zachować sojusze defensywne z Francją oraz Rumunią, które w latach trzydziestych XX wieku mogły dać Polsce bardzo dużo w wypadku wojny. W roku 1934 powstało pojęcie polityki równowagi. Stało się to wtedy, gdy władzę przejęli piłsudczycy, którzy postanowili prowadzić bardziej stanowczą i podmiotową politykę zagraniczną niż wcześniej. Na nowy kształt polityki zagranicznej wpłynęła także zmiana na stanowisku ministra spraw zagranicznych, którym teraz był Józef Beck. W duchu tej polityki, rząd polski odrzucał koncepcję współdziałania z Niemcami przeciwko Sowietom, zarówno jak działania z Sowietami przeciw Niemcom, Polska także nie przyjęła francuskich propozycji w sprawie paktu wschodniego, który skierowany był przeciw Niemcom oraz niewątpliwie uzależniłby Polskę od ZSRR. Odrzucono także przez Warszawę niemieckiej propozycji do przyłączenia się do paktu antykominternowskiego. Trzymanie się idei polityki równowagi było wielkim sukcesem polityki zagranicznej lat 1934-1939 II RP, ponieważ zapobiegły podporządkowaniu się interesom ZSRR czy Niemiec. 
 
                        Polsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy z dnia 26 stycznia 1934 roku przyniosła znaczący awans Warszawy na arenie międzynarodowej, położenie Polski się wzmocniło, a niemieckie roszczenia terytorialne zostały odroczone, nastał także koniec wojny celnej z Niemcami, która trwała od roku 1925. Władze Wolnego Miasta Gdańska zaczęły szanować polskie prawa, a Niemcy skończyły stosować agresywną, antypolską propagandę. Negatywnym skutkiem jest to, że Polska od tego czasu była postrzegana jako sojusznik Hitlera. 
 
                            Warto zwrócić szczególną uwagę na politykę Józefa Piłsudskiego po przewrocie majowym, czyli zbrojnym zamachu stanu, który miał miejsce w Warszawie w 1926 roku. Celami Józefa Piłsudskiego było nie tylko umocnienie pozycji międzynarodowej Polski, ale także osłabienie imperializmu radzieckiego poprzez zbudowanie za wschodnią granicą bloku państw połączonych federacją z Polską. W życie została wprowadzona polityka prometejska, która wspierała działalność ukraińskich, kozackich i kaukaskich organizacji oraz idea „międzymorza” – czyli stworzenie wcześniej wspomnianej federacji państw Europy Środkowo Wschodniej pod przewodnictwem państw antykomunistycznych. Trzy lata po przewrocie rząd polski podpisał z ZSRR, Estonią, Łotwą i Rumunią protokół Maksima Litwinowa o niestosowaniu przemocy w dochodzeniu swych pretensji terytorialnych.






WSTĘP:
[1] – A. Garlicki – „Pierwsze lata drugiej Rzeczpospolitej” str. 2
[2] – A.Dziurok, M.Gałęzowski, Ł.Kamiński, F.Musiał „Od niepodległości do niepodległości Historia Polski 1918-1989” str.22-24
[3] – A.Garlicki – „Pierwsze lata drugiej Rzeczpospolitej” str. 19-28 , 31, 36-44

ROZWINIĘCIE:
[4] – W. Michowicz „Organizacja polskiego aparatu dyplomatycznego w latach 1918-1939, Historia dyplomacji polskiej” str. 5-78
[5] – S.Sierpowski „ Polityka zagraniczna Polski międzywojennej” str. 3-6
[6] – W.Roszkowski „Historia Polski 1914-2004” str. 21-25
[7] - A.Dziurok, M.Gałęzowski, Ł.Kamiński, F.Musiał „Od niepodległości do niepodległości Historia Polski 1918-1989”str. 26-32
[8] - A.Dziurok, M.Gałęzowski, Ł.Kamiński, F.Musiał „Od niepodległości do niepodległości Historia Polski 1918-1989”str.66