Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lektura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lektura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

Ksiądz Robak

         Natura ludzka jest zmienna, możemy się w dowolny sposób przeobrażać. Tylko od nas zależy czy przejdziemy przemianę. Każdy jest w stanie przeżyć wewnętrzne odrodzenie, potrzebna do tego jest jedynie chęć i odrobina wytrwałości. Aby z człowieka nieczułego, zapatrzonego w siebie, bądź nieświadomego, odgradzającego się od rzeczywistości odrodzić się w kogoś godnego zaufania, dobrego, prawdziwego bohatera, potrzeba czasu, wytrwałości i ogromnych chęci.
        Przykładem imponującego wewnętrznego odrodzenia jest bohater „Pana Tadeusza” - Jacek Soplica – Ksiądz Robak. Życie tej postaci poznajemy z opowieści Gerwazego. Ten otwarty, przyjacielski człowiek był bardzo poważany w Soplicowie. Był ekstrawertykiem, miał wiele przyjaciół, o jego względy zabiegał nawet Stolnik Horeszko, który zapraszał go na uczty. Niestety przez jeden czyn Jacek stał się wyrzutkiem. Odrzucony Soplica pragnął zemsty za to, że Stolnik mimo swej przyjaźni nie chciał mu oddać swojej córki za żonę. Zrozpaczony, oschły, pesymistycznie patrzący na świat Jacek poprzysiągł zemstę. Obserwujemy wielką przemianę bohatera, która poprowadziła go do morderstwa, co potem było skutkiem jego odrzucenia przez niegdyś kochające go społeczeństwo. Gdyby nie jego samozaparcie i chęć naprawy zła, które wyrządził w gniewie to nigdy by nie przeżył wewnętrznego odrodzenia. Jacek Soplica wstąpił do zakonu Bernardynów i przyjął imię Ksiądz Robak. Jego nowy przydomek pokazuje nam skromność jaką mógł poszczycić się ojciec Tadeusza. Narodził się na nowo, był charyzmatycznym aktywistą, który chciał poruszyć lud do walki o niepodległość. Pod koniec książki nawet ratuje Gerwazego, który żywił do niego nienawiść i zabił wielu z rodu Sopliców. Jacek przeszedł imponującą przemianę i pokazał, że z najgorszej sytuacji można wyjść zwycięsko.
                       Wewnętrzne odrodzenie możemy także zaobserwować w Trenach Jana Kochanowskiego. Ten zbiór liryków pokazuje nam dokładnie jak zrozpaczony, niemogący zaakceptować śmierci swojej córki ojciec powoli godzi się z zaistniałą sytuacją. W czasie tej wyboistej drogi miał chwilę rezygnacji. Widzimy to w Trenie XVII, gdzie autor bluźni przeciw Bogu, uważa, że śmierć jego córki jest wielką niesprawiedliwością, zarzuca Mu, że miał czelność zabrać jego szczęście. Jego zagubienie nie trwało jednak długo, już w kolejnym Trenie przeprasza Boga za swoje zachowanie. Swoje faktyczne wewnętrzne odrodzenie przeżywa w Trenie XIX. Z ojca niedostrzegającego piękna świata, skupionego na bólu, żalu i pustce jaka została po śmierci jego córki zmienił się w opanowanego, pogodzonego z zaistniałą sytuacją człowieka z nadzieją na przyszłe spotkanie z córką w niebie.
                  Na wewnętrzne odrodzenie wpływ mają bliscy, rodzina, przyjaciele. Widać to na przykładzie Holdena Caufielda, głównego bohatera książki pt. „Buszujący w zbożu”. Ten siedemnastoletni chłopak, któremu rodzice zapewniają naukę w prestiżowych szkołach i dbają o jego rozwój, zaczyna się buntować. Nie słucha nauczycieli, zaczyna uciekać ze szkoły, pieniądze trwoni, sięga też po liczne używki, jego jedyną ambicją jest wypicie większej ilości alkoholu od kolegów. Zmienia się to, gdy mówi swojej dziesięcioletniej siostrze, że ma zamiar uciec z domu. Ta chce uciec wraz z nim co nie podoba się bohaterowi. Boi się o swoją małą siostrzyczkę, zaczyna zdawać sobie sprawę, że ucieczka nie prowadziłaby do niczego dobrego. Przez swoją miłość do siostry przechodzi wewnętrzne odrodzenie. Wraca do szkoły, zaczyna się uczyć i co najważniejsze żałuje tego co robił w okresie swojego buntu. Holden dojrzał, czuł się odpowiedzialny za rodzeństwo i stał się poukładanym, godnym zaufania, mądrym mężczyzną.
                 Powyższe przykłady ukazują, że wewnętrzne odrodzenie jest możliwe. Potrzebna jest jedynie motywacja, może być to chęć zmiany, troska o innych, czy pogodzenie się z tragedią i próba powrotu do szczęśliwego życia. Uważam, że każdy z nas może przeżyć takie odrodzenie, starczy jedynie chcieć i, tak jak mówi stare indiańskie przysłowie, karmić dobrego wilka, który walczy ze złym w naszym sercu.




środa, 25 listopada 2015

Rozczarowania Cezarego Baryki

                              „Młody Baryka rozczaruje się do rewolucji, ojczyzny, kobiet, a nawet przyjaźni” - pisał Zdzisław Pietrasik w artykule „Baryka ma sto lat” dla magazynu „Polityka”. „Przedwiośnie” jest tragiczną powieścią o dojrzewaniu, które prowadzi do rozczarowań. Każdy aspekt życia wyobrażany sobie przez Cezarego w rzeczywistości okazuje się być całkowicie odmiennym od utopijnego pojęcia młodzieńca.
                 Nastoletni buntownik po pierwszej wiadomości o nadchodzącej rewolucji postanowił zaprzestać edukację, nie chciał uczęszczać dłużej do gimnazjum. Nie zdając sobie sprawy jak naprawdę wygląda komunizm dał się porwać towarzyszom i szybko został jednym z nich. Młody komunista-idealista w imię zasad, równości oddał bolszewikom skarb ukryty przez ojca. Długo popierał rewolucję, uważał, że nadszedł czas raptownych zmian. Dzięki temu miał nastąpić lepszy ład. Młody Baryka wyobrażał sobie utopię zbudowaną na porewolucyjnych gruzach. To czego nie dostrzegał to zniszczenia o ogromnym zasięgu i niewinne ofiary. Prawdę o rewolucji odkrywa powoli na kolejnych kartkach lektury. Punktem kulminacyjnym, gdy widzimy definitywną zmianę postawy młodzieńca jest śmierć jego matki, a później jego monolog wewnętrzny ujrzawszy ciało młodej, pięknej, martwej ormianki.
                              Ojczyzna miała być dla Czarusia idealnym, czystym, zmodernizowanym krajem, w którym wszyscy mieszkają w godnych warunkach w szklanych domach. Wychodząc z pociągu miał nadzieję ujrzeć piękne, rozległe tereny urodzaju. Roztoczona przez ojca Cezarego wizja nowej cywilizacji okazuje się być jedynie kłamstwem. Pierwszą rzeczą jaką ujrzał młody Baryka w swojej Ojczyźnie jest brud, kałuże, dzieci bez butów bawiące się w błocie. „Gdzież są twoje szklane domy?” niemo pyta się swego zmarłego ojca. Zdaje sobie sprawę, że mężczyzna opowiadał mu o nowej cywilizacji jedynie po to by przekonać go do przyjazdu do Polski.
                       

     Chłopak rozczarowuje się do kobiet. Karolina z przelotnego romansu okazuje się potem być przyczyną przez którą musi opuścić Nawłoć. Niepełnoletnia Wanda przedstawiona jest jako osoba zdolna nawet do morderstwa przeciwniczki w wyścigu o serce ukochanego. Największym miłosnym zawodem młodego Baryki staje się jednak Laura. Wdowa rozkochała w sobie Cezarego do tego stopnia, że myśli on jedynie o niej nawet w obliczu śmierci Karoliny. Kościeniecka jednak ponad namiętność wybiera małżeństwo z rozsądku, czego nie spodziewał się Baryka.
 
Cezary nie ma szczęścia także przy dobieraniu przyjaciół. Największym rozczarowaniem tego młodego bohatera zdaje się być Lulek – schorowany student prawa, komunista. Czarek miał nadzieję na porozumienie ze studentem,chętnie dyskutował z nim o rewolucji i o przemianach polityczno-społecznych. Antoni zachęcił go do uczestnictwa w mytingu komunistów. Tam przyjaciel nie stanął w obronie atakowanego przez towarzyszów Cezarego. Nie zabrał głosu. Śmiał się z niego, co zabolało młodego Barykę.

              






 Cezary dorastał w okresie raptownych, nieprzemyślanych rewolucji polityczno-społecznych, podczas wojen i rozruchów. Dojrzewanie Baryki wiąże się z rozczarowaniami względem życia. Jego rewolucyjna utopia zostaje brutalnie zburzona przez przytłaczającą codzienność. Sielankowość, w której dotychczas żył wydaje się być niezmiernie odległa w porównaniu do realiów życia.

czwartek, 29 października 2015

O Tomaszu Judymie słów kilka.







Tomasz Judym jest głównym bohaterem książki Stefana Żeromskiego pt. „Ludzie Bezdomni”.  Chirurg, absolwent warszawskiego uniwersytetu oraz paryskiej uczelni, syn ubogiego szewca, a co najważniejsze młody idealista próbujący zmienić świat. Z całą pewnością można go porównać do mitologicznych postaci takich jak Prometeusz, Ikar , czy Syzyf.
Młody człowiek o wielkiej wrażliwości chce zmienić otaczającą go rzeczywistość. Wybrał drogę samotnika odrzucając miłość Joanny Podborskiej, czuje potrzebę pomocy najbiedniejszym, uważa, że nie można pogodzić życia prywatnego z tak ważnym celem życiowym jak pomoc najuboższym. Wierny swojemu przekonaniu o słuszności idei walki z krzywdą społeczną nie jest do końca szczęśliwy. Marzą mu się salony, ale ma poczucie niższości, wie, że nie należy do elity społecznej, a biedota, z której się wywodzi, budzi u niego odrazę. Swą samotną walkę o polepszenie życia najbiedniejszych traktuje czasem jako obowiązek, sam nazywa go „przeklętym długiem”, mimo tego widać w tej postaci wrażliwość na krzywdę innych, współczucie którym darzy ciężko pracujących i ubogich. Gdy wrócił z Paryża do Warszawy próbował realizować hasło oświaty dla ludzi, pragnie leczyć, ale także zapobiegać chorobom oraz podnieść poziom higieny w biednych dzielnicach. Marzy o reformach, zmianach, do których stara się przekonać innych warszawskich lekarzy. Przedstawia im swój plan naprawy społeczeństwa, który zakłada pomoc potrzebującym – co zostaje nazwane rewolucyjnymi ideami, które są zbyt śmiałe. Jak Syzyf – włożył wiele pracy w coś, co z góry było skazane na klęskę. Świat nie był gotowy na przyjęcie jego pomysłu, który z odrobiną pomocy miał okazję zostać zrealizowanym.  Młody chirurg wyrzekł się prawdziwej miłości, domu, perspektywy założenia rodziny i szczęśliwego życia, na rzecz walki o poprawę bytu tych, z których się wywodził. Ikar porzucił świat, w którym się wychował dla mrzonki o innym życiu, o którym opowiadał mu jego ojciec, a Tomasz zrezygnował ze stabilnego życia dla walki przynoszącej co dzień nowe trudy. Postawę Tomasza Judyma można nazwać prometejską – poświecił swoje życie osobiste dla prowadzenia walki ze światem o dobro osób trzecich, klasy najniższej, którą nikt się nie przejmował. Poniósł klęskę, nie udało mu się przekonać warszawskich lekarzy do słuszności swej idei. Prócz podobieństwa do bohaterów mitologicznych, widoczny jest też akcent postaci romantycznej. Zbuntowany przeciwko złu, niesprawiedliwości, niezrozumiany, odrzucony, samotny w swojej walce.
Pragnienie Tomasza Judyma, aby zmienić otaczającą go rzeczywistość okazuje się być Syzyfową pracą. Niczym Prometeusz chce pomóc tym, z którymi czuje się szczególnie związany, tak jak Ikar – młody chirurg idealista dokonał wyboru między domem, a marzeniami. Jest wielu ludzi, którzy pragną zmienić świat na lepsze, jednak pojedyncza jednostka nie jest w stanie niczego zrobić bez niczyjej pomocy. Tomasz Judym był jednym z tych, których podziwiamy, ale jesteśmy zbyt wielkimi tchórzami  by dołączyć do ich walki o poprawę bytu innych. Wolimy być anonimowymi pionkami – jest to łatwiejsze od brania udziału w wojnie o lepsze jutro, świat wydający się być utopijnym. Bohater, pozytywista, medyk, samotnik, wrażliwy chłopak, buntownik, romantyk – Tomasz Judym – główna postać lektury szkolnej „Ludzie Bezdomni”.